#11 Dzień jedenasty

Zmiennie.

Tak właśnie nazwać mogę cykl zajęć dnia dzisiejszego. A znajdują się tutaj i zajęcia wymagające sprawnego działania umysłu, przytomności myślenia i inteligencji, jak i te zupełnie nieklasyfikowane, zubożałe, czy to przez formę zajęć, czy głos prowadzącego. Mordercze tu wydają się godziny, które upływają w ich trybikach, z jedynie 15 minutowymi przerwami, nie pozwalającymi w żadnym razie na odetchnięcie czy złapanie trzeźwości myślenia. No bo jak ochłonąć lub się obudzić w drodze po krańcach uczelni? Gdyby chociaż umiejscowili je koło siebie..

Odkryłem coś. Ponownie. Uczelniane centrum komputerowe. Pamiętam, że kiedyś też tam chodziłem. Nie, to nie ze względu na zajęcia, czy tym podobne – żadne nie odbywały się w tej części uczelni. Po prostu korzystałem z dostępu do internetu. Teraz ponownie odkryłem tą możliwość, częściowo zatartą przez wystawienie terminali dostępowych w niektórych punktach na alma mater. Niestety nie przetrwały one zbyt długo i ponownie pojawił się problem, szybkiego i darmowego dostępu do sieci. Ponieważ moje warunki finansowe nie pozwalają na korzystanie z jej bezprzewodowej odmiany, należało się zwrócić do terminali dostępnych w centrum komputerowym.
Najważniejszymi zaletami są: możliwość przyjścia w każdej chwili (chyba, że odbywają się tam zajęcia), nieograniczony dostęp do internetu z naprawdę szybką przepustowością, nieograniczony czas pracy (można nawet w nocy!), oraz miła i przyjazna atmosfera :) Warto korzystać, szczególnie gdy nie ma co z sobą począć w okienkach pomiędzy zajęciami. Tymi ponad 15 minut :)

There are no comments on this post

Leave a Reply