Archiwum kategorii ‘Uncategorized’

#17
listopad 14, 2006

Czwartek, jak to czwartek minął wyjątkowo intensywnie.
Z początku w obroty wzięło mnie kolokwium zaliczeniowe ze sprawozdań z SRSE. Spodziewałem się innych pytań, dlatego nie na wszystko udało mi się odpowiedzieć. Szczególnie zawiódł mój umysł gdy przyszło do rysowania charakterystyk. Jedna z drugą mi się pomyliła i strzelałem na ślepo. Jak się dzisiaj okazało, nie trafiłem, [...]

#15 i #16
listopad 9, 2006

#15 – wtorek, tygodnia początek. Wykłady mnie ominęły. Kolejny raz, i wnioskować z tego można, że moje postanowienie nie zostanie dotrzymane. Cóż.. bywa. Szczególnie, gdy podczas każdych zajęć marzę jedynie o wygodnym łóżku, a objawia się to opadającą głową w rytmie hip-hopu. Można zwątpić.
Laboratoria przebiegły typowo. Chociaż nie! Przez pierwszą połowę zajęć był prowadzony wykład, [...]

dwa tygodnie
listopad 5, 2006

Inaczej mówiąc #12, #13, #14.
Ciągle mam problemy z tą numeracją. Wychodzi, że tylko tyle razy byłem na uczelni? Będę musiał to przeanalizować kiedy indziej. Tymczasem..
Pierwszy tydzień minął pod hasłem walki z gorączką. Tak, jakaś tam typowo jesienna choroba próbowała mnie dopaść, walczyłem z nią okrutnie, nie wszystkie bitwy wygrałem, ale liczy się efekt końcowy: [...]

#11 Dzień jedenasty
październik 20, 2006

Zmiennie.
Tak właśnie nazwać mogę cykl zajęć dnia dzisiejszego. A znajdują się tutaj i zajęcia wymagające sprawnego działania umysłu, przytomności myślenia i inteligencji, jak i te zupełnie nieklasyfikowane, zubożałe, czy to przez formę zajęć, czy głos prowadzącego. Mordercze tu wydają się godziny, które upływają w ich trybikach, z jedynie 15 minutowymi przerwami, nie pozwalającymi w żadnym [...]

#10 Dzień dziesiąty
październik 19, 2006

Praca w laboratoriach nie jest tak do końca zła. Oczywiście znaczenie ma, czy temat mnie interesuje, czy wręcz przeciwnie, odpycha, jednakże da się te godziny przeżyć. Niestety często się zdarza, że chwile te mijają jak na jawie. Coraz gorzej natomiast wygląda sprawa wykładów. Niektóre nawet ciekawe tematycznie, przez osobę prowadzącego powodują tak senną atmosferę, że [...]

#9 Dzień dziewiąty
październik 18, 2006

Szybko, coraz szybciej. Moje życie nabiera tempa. Tu zajęcia, tu laborki, tu działalności pozauczelniane. Nowi ludzie, nowe sprawy, wyzwania i problemy. Przerywnikami stają się jedynie niemiłosiernie długie wykłady, podczas których aktywność mózgu spada poniżej 10%. Dobrze chociaż, że nie na wszystkich. To właśnie kocham – zabieganie, planowanie dnia tak by wszystko udało się zaliczyć, wypełnianie [...]

#8 Dzień ósmy
październik 12, 2006

Pierwsze kolokwium z SRSE przebiegło nie po mojej myśli. Nie jestem w tym odosobniony, gdyż pytania prowadzącego zupełnie się różniły od tych z grupy poniedziałkowej, a miało być tak pięknie.. To co wcześniej miało być walką (możliwością) o lepszą ocenę, teraz zniżyło się do poziomu błagania niebios o pozytywne zakończenie.
Kolokwium jako takie, nie było trudne. [...]

#7 Dzień siódmy
październik 11, 2006

Laboratoria z TWN jakie są, każdy widział. To nie jest to co tygryski lubią najbardziej. To nie jest to co kręci naszą specjalizację. To znalazło się tu przypadkiem i tak to wszyscy odbierają, i na nic się zdadzą słowa prowadzącego przedmiot, że na dyplomie widnieć będzie napis elektryk i to o czymś świadczy. Jak dla [...]

#6 Dzień szósty
październik 11, 2006

Dwa wykłady. Jedno laboratorium.
Pierwszy wykład, prowadzony kompetentnie. Podyktowana wielka ilość materiału, czasami przerywana krótkimi z życia wziętymi i śmiesznymi komentarzami. Taki odreagowywacz – by podnieść poziom adrenaliny, zwiększyć krążenie krwi w organiźnie, czyli po prostu – pobudzić się (i mózg) do dalszego działania. Nic dziwnego, że potrzebne – ponad dwu godzinny wykład może każdego zawodnika [...]

#5 Dzień piąty
październik 6, 2006

Dwa wykłady. Dwa ciągnące się wykłady. W dwóch zupełnie różnych stylach.
SAD – człowiek skała, kamienna twarz, niewzruszony wódz. Z zimną obojętnością odnosi się do studentów, ale to pewnie nawyki przywódcze. Wykład prowadzony sensownie, nie za szybko, z licznymi przykładami. Egzamin to będzie istne piekło, nie tylko przez tematykę materiału, głównie przez osobę egzaminującą, która [...]