Jestem studentem. Jak wielu z was. Uczę się na polskiej uczelni. Kolejny rok zmagam się z systemem, biurokracją i walczę by te pięć lat nie przeleciało mi przez palce jak poprzednie życie. Czasami się boję, czasami śmiechem zakrywam uczucia. Jestem normalny w nienormalnym świecie.. albo po prostu śnię i zmagam się z wami – pięknymi aniołami, brudnymi demonami. Chciałbym więcej. Ale nie umiem wyjść poza kokon własnych fobii. Nie mam dewizy, nie mam ulubionego koloru. Po prostu jestem. Chociaż nie zawszę tego właśnie pragnę.